środa, 28 stycznia 2026

Gołębie i zgliszcza

Jak domek z kart runęła hala 

Po chwili ciemność i przerażenie

To chyba śmierci jakaś gala

Dokoła ból strach i cierpienie

W objęciach śmierci rodziny całe

Walczą by wyrwać się z jej szponów

Babcia okrywa wnuczęcie  małe 

W nadziei że żywe wróci do domu

Wciąż się do lotu podrywały

Lecz żal im było bliskich zostawić

Więc znów w ruiny dusze wracają

By jeszcze chwilę wśród żywych zabawić

Na zgliszczach niczym aniołowie

Czekają na swych podopiecznych

Gołębie dusz przewodnikowie

Zabiorą ich do lotów wiecznych

Inne polecą do swoich gniazd

Niejako w hołdzie tym co odeszli

Jakby ukoić ból chciały w nas

Żywym nadzieję z sobą przyniosły

Czy chcecie dzisiaj szukać winnych

Tu winna chciwość łatwe pieniądze

Zabije jeszcze wielu niewinnych 

Głupota ludzka majątków żądze

Czy można więc ogarnąć ten ból

Gdy z żalu o ludzi  aż serce pęka

Uwierzmy więc że Boży w tym trud

To może lżejsza będzie udręka

I w to że gołębie uniosły ich dusze

Tych co do końca dbali kochali

Gołębie serca niech Pana skruszą 

Aby odchodzić się same nie bały.

                                                                               6 02 2006 r

                                                               St Banaś







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz