Lawą podłości spływa nasz świat
Niszcząc co staje jej na drodze
Byle zwyciężył krwi żądzy ład
Choć wielu cierpi niewinnych srodze
Tak łatwo zniszczyć to co kochamy
Piękno co wokół nas otacza
Wiarę że dobrem zwyciężać mamy
Gdy zło i zawiść nas przytłacza
Nienawiść normą życia się staje
Jątrzy i rany na nowo otwiera
A dobru na świat wyjść nie daje
Resztki splugawi i sponiewiera
Nie ważne kogo zniszczyć trzeba
Biedak przyjaciel rodzic czy brat
Niech płyną łzy niech żre ich bieda
Po trupach wchodzą w majętnych świat
Czy nam ostaje obrona jaka?
Gdy swej podłości już się nie wstydzą
Zabiorą kromkę z torby żebraka
A normalnymi ludźmi się brzydzą
Prawa już nie ma gdy w rękach władza
Chęć zemsty zniszczy sprawiedliwość
Gdzie pieniądz tam się zdrada zasadza
Dobro i wiarę zabija chciwość
Zbudź się narodzie i otwórz oczy
By w nienawiści nurcie nie płynąć
Nie dajmy serc swych podłością zbroczyć
Sumieniom swoim nie dajmy zginąć!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz