W ubogiej
stajni narodzony,
Choć
przyszedł zbawić ludzki ród.
Bez berła,
tronu, bez korony,
Lecz król
prawdziwy, mały Bóg.
Znów leży
w sianku wśród zwierząt w żłobie,
Ten sam co
wtedy smaga go chłód.
Zabrakło
znowu miejsca w gospodzie,
A
przyszedł przecież zbawić swój lud.
Więc
przygotujmy serca gorące,
Bez
nienawiści, gniewu, pychy,
Weźmy to
dziecię miłości pragnące
Utulmy do
snu śpiewem cichym.
Nie płacz
dzieciątko, od dziś miłością
Twe małe
ciało ogrzejmy
Z zimnej
stajenki z wielką radością
Do domu w
sercach Cię zaniesiemy.
Bo tak
niewiele Bogu potrzeba,
Wystarczy
chwycić się za ręce,
Wierzyć,
że dla nas zstąpił z nieba
I kochać,
kochać całym sercem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz