Choć wprawdzie w górach lecz to nie potok
Ni strumyk mały ani wielka rzeka
Ale od zawsze byłaś tuż obok
Od dziecka pięknem mnie urzekasz
Wije się między zboczami gór
Tej najpiękniejszej w polskiej krainie
To świętokrzyskich zboczy sznur
Ogląda co dzień nim je ominie
Płynie w zielonej koronie drzew
Tu cicho pluśnie tam wartko spłynie
Miły w niej chłód i ptaków śpiew
Muzyka świerszczy w krzewów gęstwinie
Chrobry uczynił tą rzekę granicą
Pomiędzy Gnieznem a Krakowem
Bartek z ną żyje już lat tysiąc
Dla jej uroku tracąc wciąż głowę
Ty coś goiła powstańców rany
I partyzantów koiłaś pragnienie
Byłaś okrutna dla naszych tyranów
Szwedom i rusom germanom cierpienie
Od wieku dla nas Ty pracowałaś
Nad Toba huty młyny i tamy
Dla ludzi w jadło byłaś obfita
Nad Toba Kielce wzniosły swe bramy
I Bałtykowi się chwalisz po trudzie
Z dobroci ludzi kraina ma słynie
Tam mnie kochają czczą prości ludzie
Wszak ja z doliny Bobrzy płynę
Wiesz ty Bałtyku jak piękna to sprawa
Gdy ziemia ta twemu sercu bliska
Nie Kraków, Gniezno to ni Warszawa
To moja ziemia jest Świętokrzyska
Płynie ma Bobrza tęsknoty mej rzeka
Odejdą ludzie wszak młodość przeminie
Gdzieś przeznaczenie na nas tam czeka
I tylko ma rzeka dalej popłynie.
Bobrza 13 03 2024 r
Piękny wiersz!
OdpowiedzUsuń