Szczęście
Byłem raz świadkiem takiego zdarzenia
Dyskutowało o szczęściu dwóch braci
Spełniły się właśnie jednemu marzenia
A drugi marzenia o szczęściu utracił.
Kochali się obaj w jednej dziewczynie
Lecz w końcu wyboru dokonać musiała
Biorąc jednego już myśli o winie
Wszak temu drugiemu nadzieję zabrała
Więc sam ten temat rozważać zacząłem
Jak to z tym szczęściem się dzieje
W mych rozważaniach dociec chciałem
Czy tak naprawdę to szczęście istnieje?
Pierwszym przykładem nie lekarz będzie
Ręce zaciera gdy chorych jest dużo
Chwali się szczęściem znajomym wszędzie
Jak chorych mam dużo to kasę mi wróżą
Czy widać zaś szczęście u chorego
Poprawy nie ma pieniądze swe stracił
Już nie przychodzi lekarz do niego
Wszystko dobrze było kiedy chory płacił
A pijak gdy po libacji oczy otwiera
Każdą kropelkę z butelek wygniecie
Wypija kiedy szklaneczkę uzbiera
I najszczęśliwszy jest wtedy na świecie
Spójrzmy na na jego dzieci i żonę
Przecież kochają ojca swojego
Lecz nieszczęśliwe są i zmęczone
Widząc znów ojca pijanego
Złodziej szczęśliwy kiedy ukradnie
A okradziony gdy złapią złodzieja
Pierwszy szczęśliwy kiedy nie wpadnie
Drugi że złapią go ma nadzieję
Ksiądz i nieboszczyk proszę zobaczyć
Jaki to przykład jest doskonały
Bliscy się grążą w smutku rozpaczy
A ksiądz opowiada im dyrdymały
Mówi że śmiercią cieszyć się trzeba
Nawet gdy żywiciela rodziny utracisz
Wszak wie że nie każdy trafi do nieba
Szczęśliwy bo się na śmierci wzbogacił
Weźmy rolnika czy robotnika
Całe swe życie ciężko pracuje
Jakieś tam grosze mu się wtyka
Ciężkie pieniądze kto inny zgarnuje
Czy tak naprawdę szczęście istnieje?
Któryż to mędrzec sądu dokona
Czy można nazwać coś pełnią szczęścia
Gdy nieszczęśliwa jest druga strona
W mych rozważaniach mogą być luki
Powiedzieć tego wcale się nie boję
Trzeba by dokonać nie lada sztuki
By każdy odnalazł w życiu szczęście swoje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz