W ciągłej pogoni za nieznanym
Niedoścignionym wzorem lepszego
Żyjemy w świecie zaczarowanym
Gdzie tak naprawdę nie ma niczego
Zapominamy skąd przychodzimy
Dokąd prowadzą nas ścieżki życia
Choć blisko celu ciągle błądzimy
Mając wciąż nowe do zdobycia
Zazdrości nami targa żądza
Bogu wielkością dorównać chcemy
Głodni sukcesów władzy pieniądza
Za każdą cenę to zdobędziemy
Gramy w spektaklach czyjąś dolę
Raz po raz zmieniając wcielenia
To pana to żebraka gram role
Kradnąc wciąż piękne innych marzenia
Ciągle ścigając się ze Światem
Płynę na fali zobojętnienia
Będąc dla innych sędzią i katem
Tracimy duszę dobroć sumienia
My niepokorni pod prąd płynący
Nie pogodzeni z nowym ładem
Niosąc miłości statek tonący
Będziemy walczyć z łotrów układem
Niczym samotna łódź miłości
Na falach zdrady i cierpienia
Zranieni mieczem swej naiwności
Wrzuceni w otchłań zapomnienia
Stańmy do walki mocno zranieni
Miłością ze złem walczyć gotowi
My własnej roli już spragnieni
Życia scenariusz pisać gotowi!
Odnajdę siebie na rozbitków plaży
Tonący statek obłudy porzucę
Wskrzeszony pięknem młodości marzeń
Z rozdroży na swą drogę wrócę
St. Banaś Bobrza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz