Stanisław Banaś
„Karczówka”
Kiedy szła na Kielce zaraza morowa,
Co wszystkich po drodze chorobą morduje
Zaprzysiągł dla Boga biskup hen z Krakowa
Że za ratunek tam kościół zbuduje.
Nasz Pan Bóg wysłuchał modłów Szyszkowskiego
Od zgubnej zarazy Kielce uratował
I Bogu w podzięce, że chronił od złego
Na wzgórzu Karczówki kościół wybudował.
Pod kościołem lochy gwarki pokopali
Dwie ogromne bryły galeny znaleźli
Trzy święte figury z bryły wykonali
Jedna tu ostała dwie inne wywieźli.
Pod murem klasztornym powstańcze mogiły
Co za Polskę wolną swe życie złożyli
Pół wieku jednego w pustce zostawili
Za pomoc powstańcom klasztor spustoszyli.
Dziś jest niczym twierdza karczówkowskie wzgórze
Ten kościółek mały w klasztor się zamienił
Przeszedł wojny szwedzkie i powstańcze burze
Świętokrzyską ziemię na zawsze odmienił.
Jak latarnia morska błyszczy nad chmurami
Ten klasztor nad nami ciągle pieczę trzyma
Za te lat czterysta, że jesteś wciąż z nami
Lud wdzięczny dziękuję i nie zapomina.
Godło: BOBRZANIN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz