czwartek, 10 stycznia 2013

Skargi

Jak od łodygi kwiat oderwany
- Uschnie powoli nie mając wody,
Tak ja z tęsknoty bez ukochanych
Schnę, jak wycięty świerk z lasu młody.

Od szczęścia nie dzieli mnie krok
I nie kilometr, ani mila.
Na próżno Ciebie szuka mój wzrok,
Bez Was udręką jest każda chwila.

A może źle Wam się tam dzieje?
I kto w potrzebie Was będzie bronić?
Znów myślę, nie śpię, a tu już dnieje,
Myśl zła co drugą gorszą goni.

Lecz wszystko można wnet odwrócić,
Jak śmiech dziecka, jedno słowo
I już na twarz moją uśmiech powróci,
I chce się znowu żyć na nowo.

Ale po chwili myśl powraca,
Nostalgia. I sercem ból znowu targa,
Bo coś na zawsze przecież tracę.
To już nie wróci – chyba, że w skargach.

[03.03.1996]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz