Panie, Tyś przyszedł zbawić nas, ludzi.
Lecz czemu męką, bólem, w cierpieniu?
Chciałeś w nas grzesznych sumienia obudzić
I z krzyża mówić nam o zbawieniu?
Po trzykroć byłeś Jezu zdradzony,
Choć Ty i z krzyża nam przebaczałeś.
Za każdy grzech nasz, okrutnie raniony,
Każdego z nas krwią Swą obmywałeś.
Gdzież byli Jezu Twoi uczniowie,
Ci co ich ciała i duszę leczyłeś?
Zabrakło nas, gdy z cierniem na głowie
Tam na Golgotę krzyż cierpień wnosiłeś.
Za grzechy nasze, Tyś cierpiał sam,
Przybity nimi do drzewa krzyża.
A każda kropla krwi z Twoich ran
Nam odkupienie i Boga przybliża.
Pójdę za Tobą, o Jezu mój
Po śladach Twych zranionych stóp,
Pod krzyż, gdzieś złożył żywot swój,
Za miłość do nas, aż po grób.
Radujmy się, zmartwychwstał Pan!
Choć w ciele ciągle rany świeże,
Obmył nas z grzechu, krwią swoich ran.
Wierzę w Twą zbawczą śmierć Panie...Wierzę!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz