wtorek, 29 listopada 2016

Tym, co odeszli...

Samych nas zostawiasz dzisiaj na tej ziemi,
A my swoim wzrokiem ciągle Cię szukamy.
Ale już nie widać wokół Twoich cieni
I dobroci Twojej nigdy nie zaznamy.

O śmierć Twoją kłócić z Bogiem się nie mogę
Lecz sercem mym targa ciągle ból cierpienie.
Być może to wiara przyćmi moją trwogę,
Bóg czekał na Ciebie da duszy zbawienie.

Ja już nie usłyszę Twojej dobrej rady
I nigdy nie spojrzę w Kochające oczy...
Ból serce przeszywa niczym ostrze szpady
Choć wiem że do nieba jako anioł kroczysz.

Ty już tu na ziemi niebo otworzyłeś
Swoim pięknym życiem, miłością do ludzi.
Każdym czynem, słowem blisko Boga byłeś,
Wiele ludzkich sumień na nowoś obudził.

Kiedy przyszło kochać to kochałeś szczerze,
Gdy upomnieć, zganić, zganiłeś bez złości,
Ducha kształtowałeś w honorze i wierze
Ucząc wokół Siebie dobra i Miłości.

Dziś nikt się nie dziwi, że rzeka łez płynie,
Kiedy aniołowie do nieba Cię wzięli.
Tu na ziemi pamięć o Tobie nie zginie
Bo za wzór i przykład wszyscy Ciebie mieli.

Zanim się spotkamy tam u nieba bramy
To strzeż nas od złego byśmy nie błądzili.
Ciągle Twoją dobroć, Miłość wspominamy
Kim że my bez Ciebie dzisiaj byśmy byli.

[Bobrza, 28.11.2016]

9 komentarzy:

  1. Pięknie... Jakbym czytała o naszym ukochanym Tacie,którego niestety nie ma już wśród nas ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest Pan poetą, z cudownie wrażliwą duszą... Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Popłakałam się. Musi Pan wydać tomik poezji. Z niecierpliwością czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiersz odzwierciedla fakty, gratuluję Panie Stasiu :)

    OdpowiedzUsuń