piątek, 2 grudnia 2016

Dla Wiktorii...

Jakaż tęsknota mnie ogarnia,
Gdy myśl zabłąka się w przeszłości.
Wraca ten obraz - czupryna czarna
dzieciny pięknej, zrodzonej z miłości.

Ile radości to dziecię wniosło...
Oddałbym za nie życie całe!
A jeszcze przecież nie urosło...
Jeszcze drobniutkie, wątłe, małe...

I nie wie jeszcze o gniewie, dumie;
chciałoby pomóc Ci w każdej męce.
Kocha naprawdę, bo tylko tak umie:
pełnią miłości i całym sercem.

A serce ogromne w tym małym ciele,
Wszystkich bliskich pomieści w sobie,
daje każdemu miłości wiele
i nie zapomni nigdy o Tobie.

Nieraz w mym oku łezka stanie.
Chciałbym zaraz przytulić me dziecię...
I brak mi jest jej niesłychanie
- najdroższą jest mi na tym świecie.

Pewnie beze mnie i dziecię me smutne;
tęsknota też jej serce rozdziera...
Tak, życie czasem bywa okrutne,
lecz później zwraca Ci przyjaciela...

[Sierpień 1995]

1 komentarz: