niedziela, 16 lutego 2025

Drogą w dorosłość

Tak szybko uciekasz na życia dorosłych brzeg

Jak błysk czy oka mgnienie minęły  dziecięce lata

Ciągle widzę ten obraz jak biegnie maleńki człek

Biegnąc za ojcem krok ciągle wołając tato tata.


Obraz gdy z bratem i mama klęczycie przy łóżku taty 

Różańcem walcząc o życie ojca aby Bóg cudu dokonał

Że w Bogu nadzieja modlitwa złe może pokonać daty

Bo miłość Bóg wiara rodzina to siła co niemoc pokona


Idź więc śmiało w tą młodość zdobywaj mądrości szańce

Nie zawracaj w połowie zdobytych swych marzeń szlaku

Z wiara że właśnie Ty że ciebie Bóg posłał wybrańcem

Pokaż wiec piękno swej duszy i dobro co niesiesz światu


Szanuj rodzinę i matkę co w mroku ci dłoń swą podaje

Co cię prowadzi bezpiecznie porze zamęty ścieżkami życia

Zobacz jak pięknie gdy możesz część siebie innym rozdawać

Bez krzyku z piedestałów lecz w ciszy spokoju w ukryciu.


Bądź sobą i nie chodź co chwila w obcej skórze

Życie to ciągłe wzloty nasze lecz także bolesne upadki

Gdy ktoś cię rani to odejdź nie pozwól się dręczyć dłużej

Nie wszystko co mieni się złotem będzie nim na ostatku.


Być może kiedyś los cię przytłoczy, ciężarów życia znój 

Powali ciężarem krzywd i życia boleści nieznana trwoga

Wstań z kolan z podniesioną głowa idź  w życie wnusiu mój

Dojdziesz dobędziesz celu jeśli nie stracisz w drodze Boga!!! 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz