Jakże cierpiałeś Jezu mój drogi,
Gdy siebie jako pokarm nam dałeś...
Wiedząc, że czeka Cię wyrok srogi,
Z miłości do nas mękę wybrałeś.
Wciąż dźwigasz, Chryste, krzyż na Golgotę,
By swym cierpieniem zmyć nasze winy.
Chcesz nieba grzesznym otworzyć wrota
Choć ciągle ranią Cię bez przyczyny.
Ciągle na nowo gwóźdź nienawiści
Przybija Ciebie do drzewa krzyża.
Ty prosisz Ojca niech się już ziści;
Przez śmierć swą ludzi do Boga zbliżasz.
Już z drzewa krzyża nam przebaczyłeś,
Pomimo bólu łez i cierpienia,
Swym miłosierdziem grzech zwyciężyłeś,
By nas przybliżyć do zbawienia.
I dla nas grzesznych zmartwychwstałeś
By nas wprowadzić do Ojca swego.
Raj posiąść z Tobą, jak obiecałeś,
Przez Twe cierpienie wstąpić do Niego.
Raduj się ludu świata całego,
Bo zmartwychwstały Chrystus powrócił!
Niech każdy żyje tak, by przez Niego
Na drzewo krzyża nigdy nie wrócił .
13 04 2017
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz