Chłód przeokropny, plucha na dworze,
Ja nie ubrany, skostniały prawie.
Ktoś kazał dzwonić mi o tej porze,
Że w bardzo ważnej dla mnie sprawie.
Halo! Lecz numer nie odpowiada,
Muszę poczekać na połączenie.
Teraz ktoś z tamtej strony gada;
Co - przez telefon mam z Bogiem widzenie?
Nagle poważny, lecz dobry głos,
Zaczął rozmowę ze mną wieść:
Zebrałeś grzechów pełen trzos,
Nie sposób Ci ich samemu nieść.
Wprawdzie nie spowiedź to, lecz cóż,
Pozwolisz na to chyba, mój drogi,
Że dziś Twój dobry anioł stróż
Rachunek Ci sumienia zrobi.
Zaraz zacząłem się tłumaczyć,
Że już minęły me czasy grzeszne,
Ja już wiem, co Bóg znaczy.
A tak w ogóle to wszystko śmieszne.
I nagle obraz się ukazał,
Tysiące innych, życie moje,
Tylko złe czyny mi pokazał.
Co zobaczyłem? Mówić się boję...
A potem chwila ciszy nastała,
Serce me biło przerażone.
Ma grzeszna dusza tak się bała,
O winy przez ciało pełnione.
Cóż teraz mogę, Ojcze Drogi,
Tak się to życie mi układało,
Że grzeszny byłem, w Twe dary ubogi,
Choć żyć inaczej i lepiej się dało.
Widzisz, mój drogi, ja Cię nie łaję,
Choć wielkiej zmiany Twej duszy trzeba.
I przebaczenia Twych grzechów Ci daję,
Boś się o pomoc zwrócił do nieba.
Więc jeszcze możesz swą duszę zbawić
I szczęściem wiecznym ze mną się cieszyć,
Lecz musisz wszystkie krzywdy naprawić,
Rozdawać dobro. Więcej nie grzeszyć.
Muszę się żegnać, więcej już nie dzwoń,
Mnie też to smuci, ale tak trzeba.
To już ostatni był telefon,
Jaki wykonać mogłeś do nieba.
Dziękuję Ci, mój drogi Panie,
Że choć tak późno, żeś się nie spieszył,
Zesłałeś dla mnie opamiętanie,
Łask pełnią Twoich, żebym się cieszył.
Koniec rozmowy. Proszę następny,
Budzę się. W ciepłym łoży leżę,
Lecz ciało moje drży, przemarznięte.
Że sen to tylko - ja w to nie wierzę.
ooo Panie Sołtysie zaskakujace!;D super!
OdpowiedzUsuńCudowny. Oby się wykonało..
OdpowiedzUsuń